Siła new AGE
Słoneczna branża rośnie w siłę, i to nie byle jaką. Mariusz Pudzianowski to czterokrotny zdobywca tytułu najsilniejszego człowieka na świecie. Dzięki firmie Euro Sun i jej nowemu produktowi – serii lamp newAge – pozyskaliśmy jego nazwisko i tytuł do reprezentowania naszej branży. Jak się okazało, oprócz promowania nowej marki z przyjemnością będzie popularyzował opalanie. Choć w pewnym sensie popularyzuje je już od dawna, korzystając z solarium – i to nie tylko po to, by poprawić swój wygląd. Dlaczego się opala, jak często i w jaki sposób? Między innymi o tym rozmawiamy z najsilniejszym człowiekiem świata. Zapraszamy do lektury pierwszej części wywiadu z „Pudzianem”.
solarium: Czy to prawda, że potrafiłbyś podnieść profesjonalne solarium ważące 500 kg?
Mariusz Pudzianowski: Nie ma problemu, podnosiłem już rzeczy ważące ponad 500 kilogramów. Jednak, jak je chwycić? Jeśli dorobicie odpowiednie uchwyty do solarium, to zrobię to bez większych trudności.
solarium: Podobno sam posiadasz urządzenie opalające. Czy lubisz się opalać, czy sprawia ci to przyjemność?
MP: Tak, mam solarium na własny użytek i często z niego korzystam. Lubię się opalać i traktuję to również jako pewną formę relaksu. W solarium spędzałem do niedawna około 25 minut. Miałem wewnętrzne wrażenie, że właśnie tyle potrzebuję.
solarium: 25 minut? Na jakich lampach?
MP: Nie znam się ani na solariach, ani na lampach, moje urządzenie to raczej nie jest profesjonalny sprzęt. Wyposażone było do niedawna w lampy o stosunkowo niskiej mocy. Mam wrażenie, że dla osiągnięcia takich efektów w profesjonalnym salonie mógłbym się opalać o wiele krócej.
solarium: 25 minut? Na jakich lampach?
MP: Nie znam się ani na solariach, ani na lampach, moje urządzenie to raczej nie jest profesjonalny sprzęt. Wyposażone było do niedawna w lampy o stosunkowo niskiej mocy. Mam wrażenie, że dla osiągnięcia takich efektów w profesjonalnym salonie mógłbym się opalać o wiele krócej.
solarium: W takim razie dlaczego nie sprawisz sobie lepszego solarium lub nie wybierzesz się do profesjonalnego salonu – takich chyba w stolicy nie brakuje?
MP: Nie chodzę do profesjonalnych salonów, bo kosztowałoby mnie to zbyt dużo czasu – szczególnie dojazd tam i z powrotem. Już te 25 minut znaczyło dla mnie dużo, po prostu cierpię na chroniczny brak czasu. Priorytet ma siłownia i ćwiczenia związane z moim zawodem. W bycie najlepszym trzeba inwestować bardzo dużo czasu. A niestety doba ma tylko 24 godziny.
solarium: Opalasz się tylko w solarium czy również na słońcu – na przykład na plaży?
MP: Niestety na polskiej plaży nie mam możliwości wypoczynku, nawet jakbym chciał – jestem zbyt rozpoznawalny, ludzie nie dają mi spokoju. Jeśli jestem za granicą, to wygląda to nieco inaczej, ale tam znowu mam zbyt mało czasu na to, aby wylegiwać się na plażach. Jeśli już mam wolną chwilę, wolę ją wykorzystać inaczej, coś ciekawego zobaczyć, coś zwiedzić... Zresztą, skoro przy wyjazdach jesteśmy – jeżeli zawody odbywają się w cieplejszych, bardziej nasłonecznionych rejonach świata, to wolę tam pojechać już mocno opalony. To najlepszy sposób na zabezpieczenie się przed silnym słońcem, dzięki temu nie ma ryzyka, że się poparzę, co z kolei mogłoby wpłynąć negatywnie na wyniki w zawodach.
solarium: A więc pozostaje solarium w domu, no i może jakieś nieco silniejsze lampy. Wcześniej wspomniałeś, że do niedawna były stosunkowo słabe. Coś się zmieniło?
MP: No właśnie, dzięki ponownemu kontaktowi z firmą EuroSun dowiedziałem się bardzo dużo o lampach. Mój problem się raczej skończył, bo z chwilą wymiany lamp na newAge, które zostały tym razem odpowiednio dopasowane do moich potrzeb, moje solarium zaczęło nagle spełniać moje oczekiwania. W solarium najważniejsze są lampy, a nie to, jak ono wygląda.
solarium: No a jak wygląda?
MP: (Śmiech) Nie chcesz tego wiedzieć...
Z Mariuszem Pudzianowskim rozmawiał Leszek Kryniewski więcej w Solarium 48 |