 |  |
INTERIA.PL - Waluty
1 - Inwestorzy preferują rynek amerykański 2 - Tydzień bez porozumienia w sprawie długu 3 - Silne umocnienie złotego po danych ze Stanów Zjednoczonych 4 - Dane z USA podkręciły rynki. 5 - Bezrobocie w USA najniższe od lutego 2009r. 6 - 1,32 za silne dla byków
7 - Raport o zatrudnieniu w kluczowy dla dolara 8 - Frank i jen w centrum uwagi? 9 - Brakuje pretekstów do korekty, ale jej prawdopodobieństwo rośnie 10 - Złoty może zareagować na dane z amerykańskiego rynku pracy 11 - Dane z rynku pracy wyznaczą kierunek 12 - Konsolidacyjne nastroje na złotym 13 - Duża poprawa na złocie
14 - W piątek ważne dane z USA 15 - Dane mogą zadecydować o nastrojach
16 - Silny złoty determinuje spadki dochodowości krótszych instrumentów 17 - Złoty stabilny. Rośnie ryzyko korekty 18 - Dziś raport o zatrudnieniu w USA 19 - Mieszane nastroje na rynku 20 - Bardzo długie godziny
Lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy nieoczekiwanie skierowały rynek eurodolara na południe. Może to być związane z lepszym sentymentem inwestorów do gospodarki amerykańskiej. Złoty umocnił się do euro.
Eurodolar po dwóch tygodniach wzrostu wkroczył w fazę konsolidacji między poziomami 1,3025-1,3230. Dalsza aprecjacja euro uzależniana była od ogłoszenia porozumienia Grecji z prywatnymi wierzycielami w sprawie restrukturyzacji zadłużenia (efektem rozmów może być redukcja długu wobec głównie europejskich banków o 70 proc.).
Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy w USA, które okazały się dużo lepsze od oczekiwań, przyczyniły się do umocnienia złotego. Polska waluta po publikacji danych zyskała ponad 2 grosze w stosunku do euro.
Nieoczekiwanie silny wzrost liczby nowych etatów w USA wprawił inwestorów na całym świecie w doskonałe humory. WIG20 odbił się od bariery 2400 pkt jak piłka od ściany.
Znakomite dane z amerykańskiego rynku pracy w połączeniu ze wskaźnikami PMI obrazującymi rosnący optymizm europejskich przedsiębiorców dostarczyły inwestorom nowe argumenty do wzrostów. Nie wszystko jednak rysuje się w różowych kolorach.
Początek tygodnia na rynku eurodolara przebiegał pod znakiem oczekiwań na wynik nieformalnego szczytu przywódców Unii Europejskiej oraz obaw o przyszłość Portugali. Mimo, że spotkanie europejskich liderów miało dotyczyć działań mających poprawić sytuację na rynku pracy to zostało zdominowane przez rozmowy o pakcie fiskalnym oraz Grecji.
Część najważniejszych par walutowych z udziałem dolara amerykańskiego znajduje się na newralgicznych poziomach przed publikacją raportu o zatrudnieniu w Stanach Zjednoczonych i wynikami badania ISM sektora pozaprodukcyjnego.
Ostatnie dni przynoszą stabilizację i próbę osłabienia obu tych walut na kluczowych układach z USD, EUR, GBP, AUD itd. Co ciekawe, ma to miejsce w sytuacji, kiedy wracają obawy o Grecję, a w tle mamy także temat Portugalii, która w kilkumiesięcznej perspektywie może być sporym zagrożeniem.
Piątkowy poranek stał pod znakiem lekkiego korekcyjnego osłabienia złotego w relacji do głównych walut. Kurs EUR/PLN, który wczoraj spadł do 4,1807 zł, wyznaczając najniższy poziom od 5 miesięcy, wzrósł do 4,2003 zł. Notowania USD/PLN podniosły się z 3,1820 zł do 3,1980 zł.
Notowania złotego powinny pozostawać stabilne, przynajmniej do popołudniowej publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. W razie pogorszenia się nastrojów, niewykluczona może być realizacja zysków.
Wczoraj eurodolar miał okazję do większych spadków, jednak kurs nie zdołał przebić wsparcia na poziomie 1,3080 i powrócił pod górną bandę konsolidacji usytuowaną poniżej poziomu 1,32.
Wczoraj spadki kursów EUR/PLN, USD/PLN oraz CHF/PLN zostały zatrzymane. Wartość polskiej waluty delikatnie spadła w stosunku do dolara, ale była stabilna w stosunku do euro i franka. Sytuacja ta była po części pochodną niewielkiej zmienności kursu EUR/USD, który wczoraj dryfował w okolicach 1,315.
Spokojnym krokiem zbliżamy się do końca tygodnia. Nie był to okres przełomowy, pomimo dużych oczekiwań względem choćby szczytu unijnego. Główne rynki zdają się czekać już na weekend, nie ryzykując żadnych zmian.
W piątek zostaną opublikowane ważne dane z amerykańskiego rynku pracy, które będą mogły mieć znaczący wpływ na notowania pary euro-dolar w nadchodzącym tygodniu. Dynamika aprecjacji złotego do głównych walut zwolniła pod koniec tygodnia.
Podjęta wczoraj po południu próba odbicia na eurodolarze doprowadziła kurs do poziomu 1,3180. Czynnikiem inicjującym odbicie były dane o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz oczekiwania na wystąpienie Bena Bernanke przed Komisją Budżetową Izby Reprezentantów.
Oprocentowanie depozytów O/N w czwartek utrzymywało się powyżej poziomu 4,25 proc. (POLONIA wyniosła 4,39 proc.). Podczas piątkowej sesji przeprowadzona zostanie operacja otwartego rynku, podczas której NBP będzie oferował tygodniowe bony pieniężne. Spodziewamy się, że ich wartość będzie bliska 88 mld PLN. Dla porównania tego samego dnia zapadają 7-dniowe bony o łącznej wartości 89,3 mld PLN.
Czwartek nie przyniósł istotnych zmian na rynku EUR/USD - kurs podczas handlu w Europie utrzymał się w przedziale 1,3090-1,3190. Niemniej na rynku pojawiła się presja na osłabienie wspólnej waluty.
Ben Bernanke w amerykańskim Kongresie powtórzył zapewnienie, iż na chwilę obecną Fed ocenia, że podwyżka stóp nastąpi dopiero pod koniec 2014 roku. Takie zapewnienie ma ścisły związek z publikowanymi dziś danymi o zatrudnieniu w amerykańskiej gospodarce.
Kurs EUR/USD "odbił się" dziś od górnej bandy formacji flagi, którą zarysowuje od kilku dni, po czym testował opór na poziomie 1,3080. Jeżeli zostałby on przebity, kolejne opory usytuowane są przy poziomach: 1,3050- 1,3030 oraz 1,2930.
Początek dzisiejszej sesji na eurodolarze rozpoczął się o spadków. Wspólna waluta traciła na wartości względem dolara główne za sprawą kolejnej nieudanej próby przebicia się przez poziom 1,32. Ten fakt skrupulatnie wykorzystała podaż i zepchnęła notowania do poziomu 1,3130.
|
|
|